North Chatham Free Library mówi „Bye Bye AI”. Pomaga wyłączać funkcje AI z telefonów
Sztuczna inteligencja pojawia się w coraz większej liczbie aplikacji i usług, ale nie każdy chce z niej korzystać. Niewielka biblioteka w stanie Nowy Jork postanowiła więc pomóc osobom, które chcą ograniczyć niechciane funkcje AI na swoich urządzeniach.
North Chatham Free Library przygotowała spotkanie pod nazwą „Bye Bye AI”. Uczestnicy mogą otrzymać pomoc przy wyłączaniu funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję w telefonach, komputerach czy używanych na co dzień usługach. Lokalna inicjatywa szybko zainteresowała internautów również daleko poza North Chatham.
Mieszkańcy zaczęli pytać, jak wyłączyć AI
Za akcją stoi Shea Wert, dyrektorka North Chatham Free Library i jedyna pełnoetatowa bibliotekarka tej placówki.
Pomysł nie pojawił się przypadkowo. Wert zauważyła, że mieszkańcy coraz częściej zwracają się do biblioteki z pytaniami o funkcje AI, których nie chcą używać. Wśród przykładów wymieniła automatyczne odpowiedzi i autouzupełnianie w Gmailu. Dla części użytkowników problemem było już samo znalezienie ustawień pozwalających takie funkcje ograniczyć.
Pomoc z technologią nie jest zresztą dla tej biblioteki niczym nowym. North Chatham Free Library prowadzi regularne bezpłatne dyżury, podczas których można uzyskać pomoc dotyczącą komputerów, smartfonów i tabletów. W kwietniu odbyło się tam również spotkanie „AI for Seniors”, poświęcone narzędziom wykorzystującym sztuczną inteligencję i bezpiecznemu korzystaniu z nich.

Podobne warsztaty już wcześniej przyciągały tłumy
Inspiracją dla Wert były działania Hannah Cyrus z Bangor Public Library w stanie Maine. Cyrus prowadziła warsztaty pokazujące m.in., jak wyłączać lub omijać funkcje AI dodawane do popularnych urządzeń i usług.
Zainteresowanie okazało się znacznie większe niż w przypadku jej typowych zajęć komputerowych. Na pierwsze warsztaty trzeba było ograniczyć liczbę miejsc i utworzyć listę oczekujących, a razem z transmisją internetową w pierwszych dwóch spotkaniach uczestniczyło po około 70 osób. Zwykłe zajęcia „Intro to Computers” przyciągały wcześniej około kilkunastu uczestników.
Cyrus opisała później swoje podejście w czasopiśmie „Information Technology and Libraries”. Zwracała w nim uwagę, że biblioteki mogą pomagać użytkownikom nie tylko w poznawaniu nowych technologii, ale również w rezygnowaniu z rozwiązań, których nie chcą używać.
Wert zapoznała się z tym podejściem podczas prezentacji dla bibliotekarzy i uznała, że podobne spotkanie może odpowiedzieć na pytania, które słyszała od swoich własnych czytelników.
„Bye Bye AI” nie oznacza całkowitego odrzucenia sztucznej inteligencji
Sama Wert nie deklaruje całkowitego sprzeciwu wobec AI. Przyznała, że zdarza jej się korzystać z takich narzędzi w pracy, a jeśli ktoś chce nauczyć się obsługi modeli językowych, również może liczyć na jej pomoc.
Z jej doświadczenia wynika jednak, że częściej trafiają do niej osoby, które wcześniej z takich narzędzi nie korzystały i nie chcą zaczynać tylko dlatego, że funkcje AI pojawiły się w używanych przez nie aplikacjach.
To właśnie możliwość wyboru jest główną ideą „Bye Bye AI” — nie przekonywanie użytkowników, że AI jest dobre lub złe, ale pokazanie im, gdzie znajdują się ustawienia pozwalające zdecydować o tym samodzielnie.
Mała biblioteka, tysiące reakcji
Skala zainteresowania akcją była zaskakująca jak na niewielką lokalną bibliotekę.
Tymczasem zapowiedź „Bye Bye AI” w krótkim czasie zaczęła szeroko krążyć na Facebooku. Według Business Insidera post zdobył ponad 8 tys. polubień i 200 komentarzy, co przy bibliotece obsługującej około 800 posiadaczy kart pokazuje skalę zainteresowania. Pod wpisem zaczęły pojawiać się wiadomości od ludzi z innych części Stanów Zjednoczonych, a nawet spoza kraju. Niektórzy pytali o możliwość obejrzenia spotkania online lub wykorzystania podobnych materiałów we własnych bibliotekach.
To, co miało być lokalnym spotkaniem pomagającym mieszkańcom ograniczyć niechciane funkcje AI, szybko zainteresowało odbiorców daleko poza North Chatham.
